Przepraszam Szanownych czytelników za tak długą ciszę, postaram się w najbliższych tygodniach nadrobić zaległości wypełniając pozostawioną przez mnie od paru miesięcy lukę.
W czerwcu parę osób dyskutowało ze mną na temat dowodów na istnienie Boga i nie miałem czasu poświęcić temu zagadnieniu należytej uwagi. A warto z wiadomych względów. Jednak jest to temat bardzo trudny i kiedy mowa o dowodzie jako takim trzeba uwzględnić tu szeroką wiedzę filozoficzną, której nie każdy posiada. W końcu, brany całościowo, jest to najtrudniejszy temat w filozofii i słusznie św. Tomasz mówi, iż teodycea jawi się jako ostatnia spośród dziedzin filozoficznych.
Póki co, polecam zainteresowanym czytelnikom odsłuchanie tomistycznego wykładu pt. „Rozumowe dowody na istnienie Boga” jako wstępu do możliwych przyszłych wpisów.
W czerwcu parę osób dyskutowało ze mną na temat dowodów na istnienie Boga i nie miałem czasu poświęcić temu zagadnieniu należytej uwagi. A warto z wiadomych względów. Jednak jest to temat bardzo trudny i kiedy mowa o dowodzie jako takim trzeba uwzględnić tu szeroką wiedzę filozoficzną, której nie każdy posiada. W końcu, brany całościowo, jest to najtrudniejszy temat w filozofii i słusznie św. Tomasz mówi, iż teodycea jawi się jako ostatnia spośród dziedzin filozoficznych.
Póki co, polecam zainteresowanym czytelnikom odsłuchanie tomistycznego wykładu pt. „Rozumowe dowody na istnienie Boga” jako wstępu do możliwych przyszłych wpisów.